Domowe lody dla ochłody

Jeśli szukaliście kiedykolwiek przepisu na lody domowe, z pewnością trafiliście na problem w postaci ostatniego punktu – odpowiedniej maszyny, która wieńczy dzieło. Czy da się zrobić pyszny i kremowy deser lodowy we własnej kuchni, bez konieczności nabywania kolejnego sprzętu? Oczywiście! Wystarczy wypróbować przepis na tradycyjne tajskie lody kokosowe. Potrzebujemy pięć składników i 30 minut pracy, by włożyć do zamrażarki kremową masę, której ciężko będzie się oprzeć.

Przez około 2 minuty miksujemy 4 jajka ze szklanką cukru. Przelewamy masę do garnka z grubym dnem i gotujemy przez 8-10 minut, ciągle mieszając, aż masa uzyska konsystencję kremu. Wkładamy do lodówki, do schłodzenia.
Do osobnej miski wlewamy 2 szklanki śmietany kremówki i miksujemy aż będzie gęsta. Dodajemy 2 szklanki mleka kokosowego  i wiórki kokosowe (3 łyżeczki). Gdy składniki połączą się, dodajemy schłodzoną masę z lodówki. Opcjonalnie można dodać kilka kropli aromatu waniliowego lub kokosowego. Masy łączymy mieszając je delikatnie ręką, aż konsystencja będzie jednolita i bardzo gęsta.  Całość przekładamy do plastikowego pudełka (może być śniadaniowe lub po lodach), ewentualnie do kilku opakowań po jogurtach, w które wystarczy wbić patyczki i wkładamy do zamrażarki na całą noc (minimum 8 godzin).

Gdy kolejnego dnia najdzie nas ochota na kokosowe orzeźwienie, wystarczy zanurzyć łyżkę w gorącej wodzie i z łatwością uformować kulki. Jeśli zastanawiacie się, w czym podać ten pyszny deser, zerknijcie poniżej!

Opublikowano kokosowe kulinaria | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Czym Lady Gaga gasi pragnienie?

Na pewno zaobserwowaliście, jak bardzo zmienne są nastroje wśród gwiazd. Szczególnie, gdy mowa o ich upodobaniach, sympatiach i szybko przemijających modach. Zastanawiałam się więc, jak będzie z kokosowym obłędem, który rozpoczął się kilka lat temu. Czy woda kokosowa zostanie wyparta przez inny naturalny element diety, który skradnie serca największym gwiazdom? Może kiedyś tak się stanie, ale ten czas jeszcze nie nastał, czego potwierdzeniem mogą być doniesienia Herald Sun z ubiegłego tygodnia.

Okazuje się, że Lady Gaga, która gościła z koncertem w Melbourne, wysłała swojego asystenta po kilka opakowań ulubionej wody kokosowej. Ten, nie tracąc czasu, odwiedził pobliski sklep ze zdrową żywnością, by za kilka minut wrócić do garderoby gwiazdy popu z napojem, którym lubi gasić pragnienie. Swoją drogą ciekawe, z czego Gaga popija wodę kokosową, wszak znane jest jej zamiłowanie do filiżanek.

anythinghollywood.com, popcrush.com

Wygląda na to, że choć ciężko nadążyć za kolejnymi wcieleniami piosenkarki, jej upodobania żywieniowe pozostają niezmienne, przynajmniej od dwóch lat. Bo właśnie w 2010 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o diecie Lady Gagi, która pozwala jej na utrzymanie dobrej figury. Jak wyznała w wywiadzie dla People.com LaurieAnn Gibson, jej ówczesna choreografka, dieta gwiazdy to głównie “salsa with grain chips, tofu, turkey slices, hummus and coconut water”, czyli salsa z ziarnami zboża, tofu, kawałki indyka, hummus i woda kokosowa. Jeśli Gaga jest wierna zdrowym zasadom żywienia, to wychodzi jej to na dobre. Wystarczy przyjrzeć się zdjęciom z ubiegłego tygodnia, gdy witała swoich australijskich fanów.

Opublikowano z wielkiego świata | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Cocojito, ulubiony drink Johnnego Deppa

Długo zabierałam się nadrobienia filmowych zaległości i obejrzenia Dziennika zakrapianego rumem. Byłam chyba nieco obrażona na Johnnego Deppa (jak można rzucić Vanessę Paradis?!), ale ostatecznie nie jestem w stanie przepuścić żadnego filmu z tym aktorem, wszak moja platoniczna miłość do niego trwa nieprzerwanie od czasów Edwarda Nożycorękiego. I tak, trafiłam wreszcie na rajską wyspę Portoryko, gdzie rozgrywa się akcja filmu. Jak sam tytuł wskazuje, historia wciąż przeplata się ze sporymi dawkami rumu, których główny bohater za kołnierz nie wylewa. Gdy oglądałam sceny z egzotycznym krajobrazem w tle, naszła mnie nagła chęć wyprawienia prawdziwie wyspiarskiej imprezy dla moich przyjaciół. Wygodne hamaki w moim ogrodzie już są, Johnny Depp chyba nie wpadnie, ale udało mi się zdobyć przepis na jego ulubiony drink wyskokowy, stworzony na bazie wody kokosowej!

Rum lubi towarzystwo kokosa i choć nie namawiam Was do wysokoprocentowych rozrywek, od czasu do czasu można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Do wykonania jednego Cocojito  potrzebujemy: wodę kokosową (może być smakowa), kilka listków mięty, kieliszek rumu, sok z 1 limonki i kruszony lód.
Miętę wrzucamy na dno szklanki, wyciskamy sok z limonki i wsypujemy pokruszony lód. Dolewamy kieliszek rumu i całość uzupełniamy wodą kokosową. Drink smakuje też rewelacyjnie w wersji bezalkoholowej.

P.S. Spotkanie Deppa na planie tego filmu z (bądź co bądź) uroczą Amber Heard, zaowocowało romansem, który wiadomo czym się skończył. Cóż. Pewnie to wina rumu!

Opublikowano have fun! | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Tropikalny wypoczynek we własnym ogródku

Gdy przychodzi lato, staram się korzystać z jego uroków do maksimum, ponieważ nie znoszę odliczania dni kolejnych pór roku, do następnych wakacji. Gdybym tylko miała taką możliwość, spędzałabym każdy dzień na plaży i zapewniam, że nie znudziłabym się takim stanem rzeczy. Skoro jednak nie urodziłam się na południu Europy, a życiowe koleje losu nie skierowały mnie nawet nad Bałtyk, nie pozostaje mi nic innego, tylko aranżowanie swojej przestrzeni życiowej w wymarzony sposób. Ostatnio zastanawiałam się, jak stworzyć namiastkę tropikalnego klimatu w niewielkim ogrodzie, który mam do dyspozycji. Wszystko po to, by móc odpoczywać po ciężkim dniu w prawdziwie tropikalnym stylu.

design-milk.com, ikea.com, google.com

Poszukując inspiracji znalazłam coś, co natychmiast skradło moje serce, a mianowicie drewniany domek, który można spotkać na indonezyjskich plażach. Jego konstrukcja wykonana jest z popularnego w tamtym rejonie świata drewna, pozyskanego z palmy kokosowej. Oznacza to, że domek jest ekologiczny, ponieważ drewno kokosowe pochodzi ze starych, ponad pięćdziesięcioletnich palm, które nie dają już owoców. Zanim więc zaczęto pozyskiwać z nich surowiec, były usuwane, jako zwykły odpad. Obecnie stanowią cenne źródło drewna, którego główną zaletą jest ponadprzeciętna wytrzymałość. Oczyma wyobraźni widzę wszystkie moje przyjaciółki, które wraz ze mną popijają słodki koktajl, relaksując się na miękkich poduchach, w cieniu takiego domku. Cudowna wizja, obawiam się, że jednak trudna do zrealizowania. Co za szkoda!
Jak wyczarować urok tropikalnej wyspy na kilku metrach kwadratowych zieleni? Postanowiłam przyjrzeć się nieco bardziej przyziemnym propozycjom. I tak wróciłam do tematu hamaków, również wykonanych z włókien kokosa, o których myślałam już w ubiegłym roku.  O wiele łatwiej zamontować je w moim małym, ale pełnym drzew ogrodzie. Do tego biały namiot, który nie zrujnuje budżetu, kilka zwiewnych zasłon, zapewniających odrobinę cienia i dobre towarzystwo. Ciekawe, co przyjaciele powiedzą na popołudnie spędzone w egzotycznym miejscu, do którego nie trzeba lecieć samolotem, z najlepszym na świecie koktajlem w ręku (mleczko kokosowe, syrop kokosowy, lody waniliowe, mleko, ananas). Polecam!

Opublikowano dom | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Bułeczki czekoladowo-kokosowe

W kontekście zbliżającego się weekendu jestem ciekawa, czy podobnie do mnie celebrujecie długie i leniwe poranki. Muszę przyznać, że soboty i niedziele to jedynie dni w tygodniu, kiedy przywiązuję szczególna wagę do śniadań. Znajomi żartują, że powinnam mieszkać w Paryżu, bo uwielbiam słodkie poranne menu. Francuzi słyną przecież nie tylko ze swoich croissantów, podawanych zazwyczaj z marmoladą, ale także gorącej czekolady serwowanej w małych miseczkach, aby wygodnie było moczyć w niej bagietkę. Jeśli więc lubicie poświęcić trochę czasu na przygotowanie wybornego śniadania, znalazłam przepis na mięciutkie bułeczki z czekoladą i kokosem.

Składniki na 9 dużych bułeczek: 70 g mąki pszennej, 12 g drożdży suchych lub 24 g świeżych, 185 ml mleka, 85 g masła roślinnego, 5-7 łyżeczek cukru, 2 jajka, 1 łyżeczka soli, 1/2 szklanki wiórków kokosowych, 6-8 kostek czekolady (gorzkiej, ale może być też mleczna dla wielbicieli słodkości) + jajko do smarowania

Drożdże rozpuszcza się w mleku z dodatkiem cukru i odstawia. W tym czasie odmierzamy mąkę, a czekoladę siekamy w malutkie kawałeczki. Wszystkie składniki wrzucamy do miski (razem z odstawionymi wcześniej drożdżami) i mieszamy  łyżką. Następnie całość przekładamy na blat i zagniatamy, aż ciasto będzie gładkie. Następnie smarujemy je lekko olejem i wkładamy do miski. Przykrywamy folią (nieszczelnie) i ściereczką, po czym odstawiamy na 1 h, aby wyrosło. Po wyrośnięciu ciasta, wyjmujemy je z miski i chwilę wyrabiamy, po czym dzielimy na 9 kawałków. Formujemy owalne bułeczki. Ważne, aby było dość długie i wąskie, bo urosną podczas pieczenia. Bułeczki układamy na blaszce zostawiając między nimi co najmniej 1,5 cm odstępu i odstawiamy do wyrastania na 1h. Oczywiście przykrywamy je ściereczką, aby nie obeschły. Po tym czasie smarujemy każdą bułeczkę jajkiem i wstawiamy do nagrzanego (190 C) piekarnika na około 15 minut.

Nie zrażajcie się długim czasem wyrastania tych pysznych i pachnących kokosem bułeczek. Są naprawdę łatwe w przygotowaniu, a w międzyczasie możecie spokojnie zająć się innymi przyjemnościami. W finale podajemy je z dżemem, twarożkiem lub czekoladą. Albo solo!

 

Opublikowano kokosowe kulinaria | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kokosowa jakość sprzątania

Nie wiem, jak wam, ale mnie wiele razy zdarzało się otwierać okna po generalnych porządkach, żeby wywietrzyć przenikające się i zbyt intensywne aromaty kolejnych cudownych mleczek. Nie wspominając o moim króliku, który ze względu na zapachy, zaraz po umyciu parkietu ma ochotę wydrapać w nim dziurę. Dlatego tym razem postanowiłam wziąć pod lupę ekologiczne środki czystości, które służą do sprzątania domu. I pewnie nie zaskoczy Was fakt, że większość z nich została stworzona na bazie kokosa.

Do moich kolejnych odkryć zaliczam płyn do parkietów (Planet Bleue), którego głównym składnikiem jest wyciąg z orzecha kokosowego, zapewniającego skuteczność czyszczenia. Nadaje parkietowi trwały blask, chroni jego powierzchnię i pozostawia delikatny naturalny zapach. Podobnie jak ekologiczny płyn do podłóg (Attitude), który nadaje się zarówno do podłóg drewnianych, jak i terrakoty. Zawiera naturalne olejki, został wyprodukowany z troską o emisję CO2, nie był testowany na zwierzętach i jest odpowiedni dla Vegan. Jednak to dopiero początek! Okazuje się, że eko-produkty mogą też być nieco bardziej agresywne. Jak na przykład płyn do trudnych zabrudzeń (Sonett) na bazie oleju kokosowego i skórki pomarańczowej, który usuwa uporczywe zabrudzenia i tłuste osady. Ten silny i czysto roślinny koncentrat idealnie sprawdzi się w kuchni. Podobnie jak uniwersalny płyn czyszczący (Sonett), który zgodnie z obietnicami producenta, czyści i pielęgnuje nie tylko podłogi oraz meble kuchenne, ale także kafelki i umywalki. Jest delikatny dla skóry, przez co rekomendowany alergikom, a jego skuteczność tkwi w aktywnych związkach pochodzenia roślinnego. W jego składzie znajdziemy substancje otrzymywane z oleju kokosowego i skrobi kukurydzianej, które rozpuszczają tłuszcz i działają niezależnie od stopnia twardości wody. Wart podkreślenia jest fakt, że płyn jest produktem wegańskim i został wpisany na listę Vegan Society.

Dopełnieniem moich eko-odkryć jest płyn do mycia okien ze spryskiwaczem (Sonett), który podobnie jak wcześniej wymienione środki, ulega całkowitej biodegradacji, a w jego składzie znajdziemy alkohol roślinny na bazie oleju kokosowego i olejki eteryczne z lawendy oraz trawy cytrynowej. Czyści więc dokładnie i bez zacieków, a do tego wypełnia pomieszczenie miłym zapachem.

Dodatkowe plusy wszystkich wymienionych produktów to brak konserwantów, GMO, czy sztucznych barwników, a także gwarancja naturalnego pochodzenia wszystkich składników czyszczących oraz zapachowych. Jeśli zależy Wam na profesjonalnym działaniu środków, przy zachowaniu efektywności ekologicznej, moje propozycje mogą wyznaczyć nową jakość sprzątania w Waszych domach. W dodatku, z kokosem w tle!

Opublikowano dom | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Eva Mendes i świeży kokos

Jakiś czas temu pisałam o Tajlandii, która jest niekwestionowaną ojczyzną wielbicieli smaku kokosa. Sam Bangkok, którego nazwa oznacza po tajsku Miasto Dzikich Śliwek, przywodzi na myśl zupełnie inne skojarzenie. Wszystko za sprawą licznych farmy kokosowych, które stanowią stały element krajobrazu i ogromną atrakcję turystyczną miasta. Farmerzy pokazują zainteresowanym, jak uzyskać cukier z kwiatów kokosa, czy kokosowy olej do smażenia, a dodatkowo organizują pokazy zbierania owoców. Zachęcają też do zwiedzania małych manufaktur, gdzie mistrzowie obróbki kokosa wykonują z niego ozdoby i przedmioty codziennego użytku, od ramek na zdjęcia, przez lampy, meble, torebki i kapelusze.

Tajowie, chyba jak nikt inny, opanowali do perfekcji umiejętność przetwarzania tego, co dała im natura w nadmiarze. Z pewnością przekonała się o tym Eva Mendes, znana z wielkiego ekranu oraz licznych kampanii reklamowych, która na początku roku odbyła podróż do Bangkoku, gdzie wraz ze swoim towarzyszem (Ryanem Goslingiem) nie umknęła uwadze paparazzi. Na zdjęciach, które obiegły świat Eva przechadza się ulicami miasta popijając mój ulubiony przysmak, wprost ze świeżego kokosa.

coconutbangkok.com, marieclaire.co.uk

Jeśli więc zastanawiacie się, co pomaga tej latynoskiej piękności w utrzymaniu nienagannej figury, odpowiedź znajdziecie powyżej. Sesja zdjęciowa Evy Mendes, która pojawiła się w bieżącym numerze brytyjskiego wydania Marie Claire, jest wręcz powalająca. A dodatkowo przypomina nam, dlaczego tak wiele gwiazd kocha wodę kokosową!

Opublikowano z wielkiego świata | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz