Powiedz, jakie znalazłabyś zastosowanie dla wody kokosowej, a powiem Ci kim jesteś…

fot. celebrity exchange

Na pewno wiele z Was z zapartym tchem śledzi losy uroczych i nietuzinkowych kur domowych z Wisteria Lane. Gaby, Susan, Lynette i Bree są tyleż barwne, ile niepowtarzalne. Różnią się od siebie właściwie wszystkim – począwszy od rodzaju urody, przez sposób ubierania się oraz bycia, na prowadzenia domu skończywszy.
Co zrobiłyby Desperatki, gdyby podrzucić im pod drzwi koszyk wody kokosowej z sąsiedzkim pozdrowieniem?

fot. abc

Bree – rudowłosa dystyngowana piękność jest perfekcjonistką w każdej dziedzinie. A na pewno, gdy w grę wchodzi dbałość o rozmaite aspekty prowadzenia domu. Najczęściej więc można ją spotkać w długich gumowych rękawicach (wszak dom wymaga nieustannego pucowania, a zadbane dłonie stanowią wizytówkę każdej damy…) i w fartuszku (w garnkach Bree bez ustanku coś bulgoce, a kaszmirowe sweterki bardzo nie lubią towarzystwo tłustego sosu).
Znalazłszy koszyk z kartonikami wody kokosowej pani van de Kamp, uniosłaby rude brwi w charakterystycznym geście zadziwienia. Długo dumałaby nad zastosowaniem dla prezentu. Nie jest osobą specjalnie ufną, więc obwąchałaby opakowanie, a następnie rozsmarowała na nadgarstku – by zbadać ewentualny odczyn alergiczny. Przekonawszy się, że woda nie truje oraz nie alergizuje opracowałaby natychmiast dziesiątki przepisów opartych na niej. Spróbowałaby również, czy dobrze usuwa zanieczyszczenia, konstatując jednak, iż niekoniecznie, skupiłaby się na kulinariach. Wkrótce stałaby się autorką receptury unikalnych muffin o kokosowym posmaku, działających doskonale na zdrowie i urodę.

fot. abc

Gdy powstawała mieszanka genów, nazwana następnie Susan (po pierwszym mężu Meyer, po drugim Delfino), żaden z nich nie nosił w sobie materiału gwarantującego talent do kulinariów. Kuchenna ignorantka niespecjalnie przejęła się tym faktem. Robiła, co umiała (czyli prymitywny i niezbyt udany maccaroni and cheese), albo wcale nie robiła. Przy tym była specjalistką w rozmaitych głupawych wybrykach, wymagających dużej dozy roztrzepania, nieco pecha i ogólnego braku rozgarnięcia.
Susan prawdopodobnie nie zauważyłaby naszego koszyka z cudownym napojem.
Albo potknęłaby się o niego i nakryła własną spódnicą (oczywiście wtedy przechodziłby jej aktualny adorator i dojrzał uroczy rzucik na jej wyeksponowanej bieliźnie).

fot. abc

Gabrielle, niegdysiejsza królowa modelingu, żona zaradnego męża i skupiona na sobie i swoim ciele piękność, niespecjalnie chętnie przekraczała próg kuchni. Dopóki nie stała się matką spędzała całe dnie na rundkach po butikach, joggingu i jodze, można było ją również zobaczyć sączącą Margheritę na werandzie własnego domu.
Co zrobiłaby dzisiejsza Gaby znalazłszy nasz oryginalny podarunek?
Na pewno podejrzewałaby coś.
Wylałaby trochę do psiej miski pupilka sąsiada. Obserwowałaby bacznie. Jeśli pies wypiłby zawartość miseczki i padł w ciągu kwadransa, Gaby uznałaby, że można wnieść koszyk do środka. Daję głowę, że po bacznym zastanowieniu, Gaby sporządziłaby odżywczą maskę na twarz. Drugą na dłonie. Trzecią na dekolt. Zastanowiłaby się też jak woda kokosowa współgrałaby z pokruszonym lodem i smakową wódką. Okazałoby się, że nieźle.

fot. abc

Lynette, matka pięciorga, a jeśli liczyć jej małżonka Toma, sześciorga dzieci, swego czasu wzięty spec od reklamy, dziś po prostu pełnoetatowa kura domowa z gasnącymi ambicjami i raz po raz odzywającą się frustracją. Trzeźwa, mocno stąpająca po ziemi, pracowita, twarda.
Lynette nie zajmują bzdury. Dająca z siebie bardzo wiele, lecz niekoniecznie wymagająca od innych. Dziś nazwalibyśmy taką – heroska. No i ma coś z heroski. Wyraźnie zarysowane bicepsy i wieczny brak czasu.
Jest koszyk z czymś, co wygląda na wartościowy napój?
Voila! Napijemy się go wszyscy do obiadu. Lynette nie ma czasu na wirtuozerię. Ani zbędne węszenie złych intencji. W tym wypadku nie zawiodłaby się – woda kokosowa z dodatkiem banana zachwyciłaby dzieciaki. Potem, jak na komendę, nastąpiłoby nieznośne strzelanie z napełnionych powietrzem kartoników. Jednak nie zna Lynette, kto obawiałby się, że wyjdzie z siebie. Nic z tych rzeczy. Totalny Zen.

🙂
No dobra, czas na podsumowanie – która z mieszkanek Wisteria Lane to Ty?…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii have fun! i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Powiedz, jakie znalazłabyś zastosowanie dla wody kokosowej, a powiem Ci kim jesteś…

  1. desperatka pisze:

    A ktora z desperatek przetoczylaby wode kokosową zamiast krwi?

  2. wodakokosowa pisze:

    mysle, ze gaby. to kobieta bezpardonowa. reszta moglaby nazbyt dlugo rozmyslac, a delikwent – zejsc 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s